Wzrostowy trend w eksporcie utrzyma się przez kolejnych kilka miesięcy, oceniają analitycy. Zagrożeniem może być słabsze od pierwotnie zakładanego tempo wzrostu unijnej gospodarki.
"Obecne tempo wzrostu eksportu 8-12 proc. utrzyma się jeszcze co najmniej w trzecim kwartale. Zagrożeniem w średnim okresie są tylko pogarszające się wskaźniki naszych partnerów handlowych" - uważa Michał Dybuła, ekonomista BNP Paribas.
Analitycy spodziewają się, że tę optymistyczną tendencję w polskim eksporcie potwierdzą dane o lipcowym bilansie płatniczym. Zapowiedział to już po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w środę prezes NBP. Powiedział on, że dane o eksporcie w lipcu potwierdzają wcześniejszą tendencję wzrostową eksportu. Eksport wzrósł w czerwcu do 2.688 mln USD z 2.610 mln USD, czyli o 8,5 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku. Rósł też przez prawie cały 2001 rok, ale w końcu roku wzrost w porównaniu z analogicznymi miesiącami poprzedniego roku zahamował. Dopiero do kwietnia rachunek bieżący znów wykazuje wzrost eksportu.
W lipcu analitycy oczekują wzrostu eksportu do 2.852,4 mln USD. Będzie to częściowo związane z osłabieniem złotego w tym miesiącu o około 2,5 proc.
"Wraz ze słabszym złotym Polska stała się tańsza dla osób z krajów Unii Europejskiej, więc obroty niesklasyfikowane mogą wzrosnąć do 380 mln USD z 302 mln USD w czerwcu" - ocenia Dariusz Kowalczyk, ekonomista Standard and Poor's MMS we Frankfurcie.
W lipcu ubiegłego roku obroty niesklasyfikowane, czyli handel bazarowy, wyniosły 450 mln USD. Jednak w końcu ubiegłego roku i na początku 2002 roku obroty te załamały się, po części w związku z wymianą walut krajów europejskich na euro, co pociągnęło za sobą wymianę starych walut na złote. Saldo obrotów niesklasyfikowanych spadło z około 400 mln USD do poniżej 100 mln USD w lutym 2002.
"W wyniku osłabienia złotego w lipcu wzrosła nadwyżka w niesklasyfikowanym handlu. Deprecjacja złotego skłoniła Polaków do wyprzedaży obcej waluty. Tego rodzaju transakcje w statystykach NBP figurują jako eksport walizkowy" - napisali analitycy JP Morgan.
W związku z utrzymującym się wzrostowym trendem w eksporcie ekonomiści spodziewają się spadku deficytu obrotów bieżących w lipcu do 284 mln USD z 376 mln USD w czerwcu.
"Nie sądzę, aby w perspektywie kilku miesięcy bilans płatniczy gwałtownie się pogorszył. Taki trend, jak mamy teraz, utrzyma się jeszcze w pierwszej połowie 2003 roku" - powiedział Dybuła. Analitycy Lehman Brothers oceniają jednak, że perspektywy eksportu nie są już tak dobre ze względu na pogarszające się otoczenie zewnętrzne.
Komisja Europejska obniżyła w sierpniu prognozy wzrostu PKB na trzeci kwartał w strefie euro do 0,6-0,9 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem z wcześniej prognozowanego 0,7-1,0 proc. Nie zmieniła natomiast prognoz na drugi kwartał i liczy na wzrost PKB w wysokości 0,3-0,6 proc. po wzroście o 0,3 proc. w pierwszym kwartale.
Dane o lipcowym bilansie płatniczym mają zostać opublikowane przez Narodowy Bank Polski w piątek o 16.00.
em, pap
Analitycy spodziewają się, że tę optymistyczną tendencję w polskim eksporcie potwierdzą dane o lipcowym bilansie płatniczym. Zapowiedział to już po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w środę prezes NBP. Powiedział on, że dane o eksporcie w lipcu potwierdzają wcześniejszą tendencję wzrostową eksportu. Eksport wzrósł w czerwcu do 2.688 mln USD z 2.610 mln USD, czyli o 8,5 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku. Rósł też przez prawie cały 2001 rok, ale w końcu roku wzrost w porównaniu z analogicznymi miesiącami poprzedniego roku zahamował. Dopiero do kwietnia rachunek bieżący znów wykazuje wzrost eksportu.
W lipcu analitycy oczekują wzrostu eksportu do 2.852,4 mln USD. Będzie to częściowo związane z osłabieniem złotego w tym miesiącu o około 2,5 proc.
"Wraz ze słabszym złotym Polska stała się tańsza dla osób z krajów Unii Europejskiej, więc obroty niesklasyfikowane mogą wzrosnąć do 380 mln USD z 302 mln USD w czerwcu" - ocenia Dariusz Kowalczyk, ekonomista Standard and Poor's MMS we Frankfurcie.
W lipcu ubiegłego roku obroty niesklasyfikowane, czyli handel bazarowy, wyniosły 450 mln USD. Jednak w końcu ubiegłego roku i na początku 2002 roku obroty te załamały się, po części w związku z wymianą walut krajów europejskich na euro, co pociągnęło za sobą wymianę starych walut na złote. Saldo obrotów niesklasyfikowanych spadło z około 400 mln USD do poniżej 100 mln USD w lutym 2002.
"W wyniku osłabienia złotego w lipcu wzrosła nadwyżka w niesklasyfikowanym handlu. Deprecjacja złotego skłoniła Polaków do wyprzedaży obcej waluty. Tego rodzaju transakcje w statystykach NBP figurują jako eksport walizkowy" - napisali analitycy JP Morgan.
W związku z utrzymującym się wzrostowym trendem w eksporcie ekonomiści spodziewają się spadku deficytu obrotów bieżących w lipcu do 284 mln USD z 376 mln USD w czerwcu.
"Nie sądzę, aby w perspektywie kilku miesięcy bilans płatniczy gwałtownie się pogorszył. Taki trend, jak mamy teraz, utrzyma się jeszcze w pierwszej połowie 2003 roku" - powiedział Dybuła. Analitycy Lehman Brothers oceniają jednak, że perspektywy eksportu nie są już tak dobre ze względu na pogarszające się otoczenie zewnętrzne.
Komisja Europejska obniżyła w sierpniu prognozy wzrostu PKB na trzeci kwartał w strefie euro do 0,6-0,9 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem z wcześniej prognozowanego 0,7-1,0 proc. Nie zmieniła natomiast prognoz na drugi kwartał i liczy na wzrost PKB w wysokości 0,3-0,6 proc. po wzroście o 0,3 proc. w pierwszym kwartale.
Dane o lipcowym bilansie płatniczym mają zostać opublikowane przez Narodowy Bank Polski w piątek o 16.00.
em, pap