Millennium rozbraja frankową bombę. Ugody na własnych warunkach

Millennium rozbraja frankową bombę. Ugody na własnych warunkach

Bank Millennium
Bank Millennium / Źródło: Newspix.pl
KNF opracowuje wzór ugody, którą banki będą proponowały klientom frankowym. Komisja jest nader hojna w swoich obietnicach, ale nie ma pewności, że banki zaakceptują tę propozycję. One zresztą nie próżnują i przygotowują swoje wzory ugód.

Klienci wygrywają 80-90 proc. sporów o kredyty frankowe, więc banki czują, że pali im się grunt pod nogami i chcąc ubiec niekorzystne dla siebie rozwiązania, przygotowują własne wzory ugód. Bank Millennium nie zdradza, co przewidują ugody, które przedkłada klientom – w komunikacie dla „Rzeczpospolitej” napisał jedynie, że są „zróżnicowane i ustalane indywidualnie”.

Od klientów gazeta dowiedziała się jednak że niektórym z nich oferowane jest przewalutowanie po kursie CHF/PLN w okolicach 3–3,2 (obecnie frank kosztuje ok. 4,23, większość spornych kredytów zaciągnięto, gdy kosztował w granicach 2,55 zł), więc saldo kredytu do spłaty może zmaleć o ok. 30 proc. wobec aktualnego. Do tego bank jest skłonny obniżyć marżę z około 1,3 proc. do 0,6 proc. To wszystko może obniżyć miesięczną ratę o kilkaset złotych. Podpisując taką ugodę, klient od razu wie, co dostanie i unika czasochłonnego postępowania sądowego.

Mniej korzystne, ale pewne

Jak zauważa „Rz”, to jednak warunki mniej korzystne niż te, które w treści swoich ugód zapowiada KNF. Komisja chciałaby doprowadzić do przewalutowanie kredytu po kursie z dnia zaciągnięcia i rozliczenie umowy tak, jakby od początku była złotową. Nie ma jednak pewności, czy banki wyrażą zgodę na zawieranie tak daleko idących ugód, a nawet jeśli, to zastrzegają, że będą żądać opłat za korzystanie przez klientów z udostępnionego im przez lata kapitału. Jak dotąd, sądy odrzucają tego rodzaju roszczenia. Jak widać, znaków zapytania jest wiele, więc przyjęcie oferty sporządzonej przez bank jawi się jako „bezpieczna opcja”.

2 września po raz kolejny Sąd Najwyższy odmówił wydania uchwały, w której miał ustosunkować się do kilku wątpliwości dotyczących kredytów frankowych. Zamiast tego Izba Cywilna skierowała pytania do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie prawidłowości powołania „nowych” sędziów. To oznacza, że uchwałę poznamy najwcześniej za kilkanaście miesięcy – jeśli w ogóle.

Czytaj też:
Historia frankowiczów ciągnie się od lat. Czy Sąd Najwyższy wreszcie wyda uchwałę?

Źródło: Rzeczpospolita
 0

Czytaj także