Urzędnicy ZUS chcą takich podwyżek, jakie dostali posłowie. Związek zawodowy wyśmiał propozycję firmy

Urzędnicy ZUS chcą takich podwyżek, jakie dostali posłowie. Związek zawodowy wyśmiał propozycję firmy

ZUS
ZUS / Źródło: Newspix.pl
„To splunięcie pracownikom w twarz” – tak propozycję podwyżek wynagrodzenia o 300 zł brutto, które ZUS przedstawił pracownikom, określił szef Związkowej Alternatywy Piotr Szumlewicz. Kierowany przez niego związek podtrzymuje gotowość rozpoczęcia strajku.

Nadal trwają rozmowy na temat podwyżki wynagrodzeń w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Już od kilkunastu tygodni związki zawodowe zrzeszające urzędników zapowiadają wyprowadzenie ludzi na ulicę, a przyczynami niezadowolenia są nie tylko zbyt niskie, ich zdaniem, pensje, lecz również przeciążenie urzędników pracą. Pracownicy skarżą się, że w miejsce odchodzących nie są zatrudniane nowe osoby, a nawet jeśli ktoś zostanie przyjęty, to i tak szybko odchodzi, gdy poczuje się rozczarowany warunkami zatrudniania.

Urzędnicy chcą być potraktowani jak posłowie i senatorowie

Przedstawiciele ZUS-u mieli zaproponować podwyżkę w wysokości 300 zł brutto. Na takie warunki nie zgadza się Związkowa Alternatywa, która od początku domaga się podniesienia wynagrodzenia o 60 proc. Jej przewodniczący Piotr Szumlewicz wyjaśniał w sierpniu w rozmowie z Wprost, że ten poziom jest jak najbardziej uzasadniony, gdy wziąć pod uwagę, że taki właśnie skok stał się udziałem polityków i szefów najważniejszych instytucji państwowych. Mowa o podwyżce, która przyznana została nie w drodze ustawy, lecz rozporządzenia prezydenta.

„Podejście zarządu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych tylko zaostrza sytuację. Propozycje władz ZUS są upokarzające dla pracowników i nie do zaakceptowania. Domagamy się podwyżki płac o 60 proc”. – przekonuje w dalszym ciągu Związkowa Alternatywa.

facebook

W piątek pod Ministerstwem Finansów ma się odbyć demonstracja, na którą zaproszeni są nie tylko urzędnicy skarbówki, ale również wszyscy rozgoryczeni pracownicy budżetówki. Być może pojawią się na nim również funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej, którzy również upominają się o poprawę warunków zatrudnienia. Funkcjonariusze KAS nie mogą protestować na ulicach ani odejść od biurek, ale jak zapewniał Szumlewicz w rozmowie z nami, mimo wszystko da się znaleźć zgodne z prawem formy wyrażania przez nich niezadowolenia.

W dalszym ciągu w powietrzu wisi więc niebezpieczeństwo odejścia urzędników ZUS od biurek. „Propozycja pracodawcy jest plunięciem w twarz pracownikom. 300 zł nie kompensuje nawet wzrostu inflacji” – przekonuje Szumlewicz w mediach społecznościowych.

Czytaj też:
Mało który urzędnik ma 3 tys. zł na rękę. ZUS chce protestować

Opracowała:
 1

Czytaj także