Glapińskiemu marzył się film o polskim złocie. „Widzą państwo, czym ja się muszę zajmować”

Glapińskiemu marzył się film o polskim złocie. „Widzą państwo, czym ja się muszę zajmować”

Prezes NBP Profesor Adam Glapiński
Prezes NBP Profesor Adam Glapiński Źródło: Materiał Partnera
Prezes NBP przyznał, że rozczarowały go filmy, w których pokazano losy polskiego złota w czasie II wojny światowej. W tej sytuacji wymarzył sobie wyprodukowanie filmu przez kierowaną przez niego instytucję. - Naszkicowałem nawet kiedyś scenariusz, chciałem zrobić film jako NBP. Jeden dokumentalny i jeden fabularny, ale widzą państwo, czym ja się muszę zajmować, są bardziej nerwowe sytuacje i nie czas o tym myśleć. Edukacyjnie i patriotycznie należałoby to zrobić – powiedział.

Rada Polityki Pieniężnej na styczniowym posiedzeniu zadecydowała o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Główna stopa NBP od października 2023 roku wynosi 5,75 proc.

NBP uzupełnia zapasy złota

Prezes NBP i jednocześnie przewodniczący RPP Adam Glapiński przypomniał, że NBP od kilku kwartałów skupuje złoto. – W 2023 r. powiększyliśmy zasoby złota o 130 ton. Gdy zostawałem prezesem NBP, mieliśmy 100 ton złota. Obecnie posiadamy 360 ton złota, to około 13 proc. naszych rezerw. Zmierzamy do 20 proc. Według mnie tyle trzeba mieć, żeby się czuć bezpiecznym. Część tego złota trzeba mieć w bezpiecznych lokalizacjach, m.in. w Nowym Jorku i Londynie, ale dużo też w Polsce – powiedział.

Prezes banku centralnego mówił, że obecnie złoto stanowi 13 proc. wszystkich rezerw NBP. – Zarząd podjął decyzję, aby zmierzać do 20 proc. Kraje bogate, bezpieczne i zasobne mają ok. 20 proc. Też powinniśmy tyle mieć – wskazał.

– Część tego złota trzeba mieć poza granicami Polski, w najbardziej bezpiecznych lokalizacjach – Londyn, Nowy Jork. I dużo w Polsce – zaznaczył.

– Proponowali dziennikarze żebym to złoto pokazał. Mogę trochę pokazać, ale nie będą nawet wiedzieli ile. Wszystkiego nie mogę pokazać – powiedział i wyjaśnił, że złoto „jest zabezpieczone dobrze”.

Adam Glapiński powiedział, że gdy zaczął pracować w banku, zainteresował się tym, co działo się po wybuchu wojny z polskim złotem.

– Wtedy nie mieli nawet skrzynek, żeby to złoto pakować, dzielni niesłychanie wspaniali ludzie to zrobili, jakimś boskim zrządzeniem losu to się udało. Sfinansowaliśmy wszystkie potrzeby rządu na uchodźstwie, wojska itd. – opowiadał. – Po drodze, kraje, które tym złotem się zajmowały, nie zawsze były oczywiście pozytywnie nastawione do tego, żeby Polska je zachowała. Niemcy sprytnie założyli Bank Polski z siedzibą w Krakowie, Szwajcarzy i inni niemalże zdecydowali się im to złoto oddać. Jest parę filmów na ten temat, żaden dobry – kontynuował.

A skoro kinematografia nie stanęła na wysokości zadania, Glapiński przyznał, że miał nadzieję, że lepszy film zrealizuje kierowana przez niego instytucja.

– Naszkicowałem nawet kiedyś scenariusz, chciałem zrobić film jako NBP. Jeden dokumentalny i jeden fabularny, ale widzą państwo, czym ja się muszę zajmować, są bardziej nerwowe sytuacje i nie czas o tym myśleć. Edukacyjnie i patriotycznie należałoby to zrobić – zakończył.

Glapiński o inflacji i stopach procentowych

– Polska szczęśliwie ominęła recesję, m.in. dzięki mądrej polityce pieniężnej NBP. W trzecim kwartale PKB Polski urósł o 0,5 proc., w czwartym gospodarka według nas dynamika PKB nadal przyspieszała – mówił też prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Podkreślił, że inflacja w Polsce wyraźnie spadła: od lutego do grudnia o ponad 12 punktów procentowych (z 18,4 proc. do 6,1 proc.).

– Inflacja miesiąc do miesiąca, czyli ta odczuwalna, w ujęciu psychologicznym, od dawna nie istnieje – przekonywał. Mówił też, że inflacja w Polsce jest wyraźnie niższa niż w innych krajach naszego regionu, np. w Czechach, Rumunii czy na Węgrzech.

Uprzedził, że w kolejnych miesiącach inflacja może wzrosnąć do 6-7 proc. Wyjaśniał, że będzie to zależało m.in. od stawki VAT na żywność (obecnie 0 proc. do końca marca). – Gdyby VAT na żywność wrócił do 5 proc., to inflacja urośnie o 0,9 punktu procentowego – wyliczał Glapiński. Drugim czynnikiem niepewności są ceny gazu, ogrzewania i energii elektrycznej, które zamrożone są do końca czerwca. Nie ma pewności, czy rząd będzie kontynuował przedłużanie zamrożenia.

Glapiński podjąć też temat, który interesuje kredytobiorców: czy jest szansa na obniżki stóp procentowych? – Gdybyśmy przyjęli, że stan obecnych regulacji będzie pozostawał bez zmian, to powinniśmy mocno obniżać stopy. Ale wszyscy wiemy, że nie jest możliwe, że te wszystkie elementy tarcz, były utrzymane – powiedział.

Dodawał, że Rada Polityki Pieniężnej będzie reagowała na napływające dane, ale choć nie powiedział tego wprost, to dał do zrozumienia, że w lutym obniżki nie będzie.

Glapiński nie wykluczył podwyżki stóp, gdyby RPP otrzymała "informacje statystyczne i regulacyjne, że w kolejnych kwartałach będzie silniejszy niż zakładamy wzrost inflacji". – Ale w tej chwili nie widać, żeby tak miało być – mówił szef NBP. Dodawał, że wątpi w podwyżki stóp. – Te stopy są nadal bardzo wysokie, wciąż mrożą gospodarkę – wyjaśniał Glapiński.

Czytaj też:
Glapiński o przyjęciu euro. Prezes pokazał wymowny wykres
Czytaj też:
Glapiński: Inflacja w celu NBP już niebawem. „To niesamowite”

Opracowała:
Źródło: Wprost