Wystąpienie szefa FED nie zaskoczyło rynków. Dziś ważne dane z gospodarki

Wystąpienie szefa FED nie zaskoczyło rynków. Dziś ważne dane z gospodarki

Wall Street
Wall Street / Źródło: Shutterstock / Bart Sadowski
Wystąpienie szefa FED nie przyniosło jakichś nowych elementów i widać było, że starał się on nie wystraszyć rynków, co sądząc po reakcji indeksów giełdowych, chyba się udało. Pierwsza podwyżka stóp nadejdzie pewnie w marcu, a początek redukcji wielkości sumy bilansowej FED w dalszej części roku.

O ile ubiegłotygodniowa publikacja sprawozdania z grudniowego posiedzenia FOMC przestraszyła rynki, ujawniając zamiary Rezerwy Federalnej szybszego, niż się tego wcześniej spodziewano, wycofywania się z prowadzonej od marca ub.r. ultrałagodnej polityki pieniężnej, o tyle wczorajsze wystąpienie ubiegającego się o ponowną nominację na stanowisko przewodniczącego FED zostało przyjęte raczej spokojnie.

Powell postrzegany raczej jako „gołąb” starał się zapewnić, że jakkolwiek walka z najwyższym od praktycznie 40 lat tempem inflacji w USA musi zostać rozpoczęta, to jednak będzie prowadzona w taki sposób, by nie zaszkodzić gospodarce i rynkowi pracy. Czy to się w praktyce uda, zobaczymy w przyszłości. Obecnie oczekiwane jest zakończenie „druku” pieniądza w marcu i najprawdopodobniej początek podwyżek stóp procentowych w tym samym miesiącu.

Oczekiwanie na decyzje w USA

Obecnie rynek oczekuje w tym roku 3-4 podwyżek stóp w USA i osiągnięcia przez oprocentowanie funduszy federalnych poziomu 1 proc. w pierwszym kwartale przyszłego roku. Z tego punktu widzenia obecna sytuacja mogłaby się kojarzyć z jesienią 2015 (pierwsza podwyżka FED w grudniu 2015) czy też wiosną 2004 (pierwsza podwyżka stóp w czerwcu 2004).

Powell wspomniał też, że FED rozważa rozpoczęcie redukcji wielkości swej sumy bilansowej (obecnie wynoszącej 8,8 biliona dolarów) w dalszej części bieżącego roku. W poprzednim cyklu gospodarczym zakończenie skupu aktywów nastąpiło pod koniec 2014 roku, zaś początek redukcji wielkości sumy bilansowej jesienią 2017.

Na giełdach spokojnie

Rynki akcji uspokojone brakiem jakichś niespodzianek zareagowały wzrostami (S&P 500 +0,92 proc.), które dziś rano były generalnie kontynuowane w Azji (Nikkei 225 +1,92 proc.). Na plusach otworzyła się również Europa (DAX +0,47 proc.). Po wczorajszym silnym wzroście dziś rano nadal dobrze sobie radził nasz rynek (WIG-20 +1,39 proc., KGHM +4,24 proc., ponad 6-letnie maksimum kursu akcji Pekao, historyczne maksimum kursu akcji ING Banku Śląskiego). Reakcje cen pozostałych klas aktywów nie były zbyt silne: rentowności długoterminowych obligacji lekko spadły, dolar się nieco osłabił względem pozostałych głównych walut. Na rynku ropy można było mówić silniejszym ruchu w górę do najwyższego poziomu od pierwszej połowy listopada.

Dziś uwagę obserwatorów rynku będzie przyciągać publikacja danych na temat zachowania wskaźnika CPI w USA w grudniu (godz. 14:30).

Czytaj też:
Spółki technologiczne ratują Wall Street. Złoty reaguje na decyzje RPP

Źródło: TMS Brokers / Wojciech Białek
 0

Czytaj także