KNF sprawdziła, czy banki są gotowe na ograniczenia w dostawach prądu

KNF sprawdziła, czy banki są gotowe na ograniczenia w dostawach prądu

Komisja Nadzoru Finansowego
Komisja Nadzoru Finansowego Źródło: Shutterstock / MOZCO Mateusz Szymanski
Już pod koniec lipca KNF poprosiła banki, by poinformowały, w jaki sposób zabezpieczają się na okoliczność przerw w dostawach prądu. Banki zapewniły, że ich działalność nie jest zagrożona i nie ma powodów do niepokoju.

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała w zeszłym tygodniu, że kierowana przez nią instytucja będzie chciała narzucić państwom członkowskim ograniczenie zużycia energii elektrycznej. Wprawdzie polska minister odpowiedzialna za energię, Anna Moskwa, zapowiedziała, że nasz kraj nie poprze takiego rozwiązania, to jedna ograniczenia i tak mogą stać się faktem, jeśli za kilka tygodni spadnie dostępność surowców albo cena energii wzrośnie do jeszcze wyższych poziomów niż obecnie.

KNF sprawdza, czy banki są gotowe na ograniczenia w dostawach energii

Jeśli ograniczanie zużycia stanie się koniecznością, również banki, tak jak każde inne przedsiębiorstwo, będą musiały szukać oszczędności. Komisja Nadzoru Finansowego już pod koniec lipca, a więc nie czekając na nakaz, poprosiła banki o analizę ryzyka oraz o planowane metody jego zmniejszenia na wypadek ograniczeń lub przerw w dostawie energii elektrycznej.

Jacek Barszczewski, rzecznik Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, zwrócił w rozmowie z dziennikarzem Business Insider Polska uwagę na to, że banki i ich dostawcy nie są objęci wyłączeniem z ograniczeń dostaw przewidzianych na podstawie ustawy prawo energetyczne. — Dlatego zapytaliśmy banki o plany mające na celu zapewnienie ciągłego i niezakłóconego działania oraz służące zapewnieniu możliwości prowadzenia bieżącej działalności, zwłaszcza w zakresie dostępu klientów do zgromadzonych środków oraz transakcji płatniczych realizowanych za pośrednictwem banku — podkreślił Barszczewski.

Banki nie korzystają z preferencji w dostawach prądu

Przymusowe ograniczanie na razie jest pieśnią przyszłości, ale nie można tego całkowicie wykluczyć, zwłaszcza jeśli będzie to regulacja narzucona z poziomu Unii Europejskiej. Gdyby dziś zaczynało brakować energii, w pierwszej kolejności operator będzie dokupywał ją w zagranicy, a gdyby i to nie wystarczyło, zastosowanie znalazłyby tzw. stopnie zasilania.

„To ograniczenia dostępnej mocy. Wprowadza się je najpierw dla dużego przemysłu, potem stopniowo dla mniejszych odbiorców biznesowych: hoteli, galerii handlowych itp. W ten sposób operator może ograniczyć dostawy energii tylko sektorowi przemysłowemu albo — w najczarniejszym scenariuszu — wyłączyć prąd wszystkim odbiorcom na danym terenie” – wyjaśnia Business Insider.

W pierwszej kolejności ograniczenia dotknęłyby najbardziej energochłonnych sektorów, takich jak zakłady azotowe czy huty. Niestety, wiemy już, co oznacza ograniczenie pracy przez takie zakłady jak Anwil czy obiekty należące do Grupy Azoty, więc koszty ograniczenia przez nie działalności poniesiemy wszyscy.

Ograniczenie działalności bankomatów mogłoby skutkować paniką

Banki nie należą do znaczących konsumentów energii, niemniej gdyby i one zostały zmuszone do oszczędności, mogłoby zostać zaburzone działanie bankomatów czy bankowozów. Taka sytuacja mogłaby doprowadzić do zaburzeń w bieżącej obsłudze finansowej klientów i zapewne skutkowałaby paniką wśród konsumentów, którzy bojąc się, że wypłata gotówki będzie zagrożona, rzuciliby się do bankomatów (taką sytuację mieliśmy w pierwszych tygodniach pandemii oraz po wybuchu wojny na Ukrainie).

Niektóre europejskie banki przeprowadziły symulacje wyłączenia prądu, dające rozeznanie, jak działać podczas utraty zasilania. Europejski Bank Centralny wymaga od instytucji finansowych, aby posiadały plany awaryjne na wypadek zaburzeń w dostawach energii. Wnioski nie są jednak budujące: tylko nieliczne firmy są przygotowane na dłuższe, trwające więcej niż kilka dni, ograniczenia dostaw prądu.

Business Insider przywołuje zagraniczne przykłady, by pokazać, jak korporacje finansowe oszczędzają energię. Na przykład Deutsche Bank wyłącza ciepłą wodę w łazienkach, zmienia temperaturę w biurach i unieruchamia fontannę przed głównym biurem we Frankfurcie. Szwajcarski ubezpieczyciel Zurich Insurance Group zapowiedział, że w razie pogorszenia sytuacji zamknie pracowniczą siłownię i niektóre piętra biurowe. Do tego firmy wyłączają podświetlenia na swoich budynkach – tak samo jak miasta rezygnują z podświetlania zabytków.

Czytaj też:
Energia i gaz. Ekspert podejrzewa, że na Kremlu jest już gotowy scenariusz kolejnego uderzenia w Europę

Opracowała:
Źródło: Business Insider Polska
 0

Czytaj także