Małe mieszkania są najdroższe, ale to nie ich cena rośnie najszybciej

Małe mieszkania są najdroższe, ale to nie ich cena rośnie najszybciej

Mieszkania
Mieszkania Źródło: Pixabay
Różnica w cenie 1 m kw. mieszkania na rynku pierwotnym pomiędzy Warszawą a Zieloną Górą wzrosła do 7 708 zł. To ważna informacja dla osób, które mieszkanie traktują jako inwestycję: różnice w opłacalności inwestowania w mieszkanie zależą też od jego wielkości. Najlepszą stopę zwrotu osiągamy z lokali o średniej wielkości.

Jak wynika z najnowszego kwartalnego raportu NBP cena ofertowa 1 m kw. mieszkania w Warszawie wzrosła w ciągu tylko jednego kwartału z 14 880 zł do 15 561 zł. Natomiast w Zielonej Górze z 7 602 zł do 7 853 zł.

Inwestowanie w nieruchomości. Najszybciej drożeją małe mieszkania

Zielona Góra jest zdecydowanie najtańsza wśród 17 największych rynków mieszkaniowych w Polsce. Średnie ceny nieco poniżej 9 tys. zł dotyczą Kielc i Olsztyna. W 10 z 17 miast ceny przekroczyły już granicę 10 tys. zł (dane NBP za IV kw. 2023 r.).

– To że najmniejsze mieszkania są najdroższe w przeliczeniu ceny na 1 m kw. nie jest tajemnicą dla nikogo, natomiast zaskakuje, że najbardziej podrożały mieszkania największe o powierzchni powyżej 90 m2. – mówi w rozmowie z MarketNews24 Kuba Karliński, założyciel spółki Magmillon, autor książki „Zarabiajmy na nieruchomościach”. – Cena największych mieszkań w przeliczeniu na 1 m kw. jest już niewiele niższa od ceny małych mieszkań o powierzchni zbliżonej do 30 m2.

Zainteresowanie dużymi mieszkaniami rosło od czasów pandemii. Popyt jest nadal duży, a takie lokale są droższe za 1 m2 o ok. 20 proc. od mieszkań średniej wielkości.

Kupując mieszkanie pod inwestycję warto zwrócić uwagę, że to mieszkania o średniej wielkości przynoszą najkorzystniejsza stopę zwrotu z inwestycji wynikającą z wysokości wynegocjowanego czynszu.

Czy KPO podniesie ceny nieruchomości?

Politycy cieszą się, że po ponad 3 latach oczekiwania nasz kraj otrzyma dostęp do pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej poinformowało, że na inwestycje przeznaczono pierwszy miliard złotych z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Najwięcej poszło na program „Czyste Powietrze”.

Musimy śpieszyć się z wydaniem pieniędzy, bo czas na to upłynie z końcem sierpnia 2026 roku. Przyspieszenie inwestycji publicznych może spowodować, że deweloperom budującym na cele mieszkaniowe może zabraknąć pracowników, a ceny materiałów budowlanych i pracy pójdą w górę. Tym samym zwiększone w stosunkowo krótkim czasie zapotrzebowanie „publiczne” może podnieść ceny mieszkań.

Marek Wielgo, ekspert portalu rynekpierwotny.pl, przyznał w odpowiedzi na pytania zadane przez redakcję RMF FM, że istnieje ryzyko, że „rzeka euro, która wkrótce ma popłynąć do naszego kraju, przyspieszy tempo wzrostu cen mieszkań”.

– Jednocześnie boom przeżywać będą deweloperzy, budownictwo drogowe, kolejowe i użyteczności publicznej. Spiętrzenie inwestycji grozi zaś gwałtownym wzrostem cen wielu materiałów budowlanych oraz kosztów robocizny. Mogą się więc przeliczyć ci, którzy oczekują stabilizacji lub nawet spadku cen mieszkań – dodał.

Wiceprezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami (KIGN) Piotr Stawicki prognozuje natomiast, że „inwestorzy będą sobie wręcz wyrywali fachowców z dziedzin, w których będą te prace, czy te działania realizowane”.

Więcej piszemy o tym w tekście poniżej.

Czytaj też:
KPO podniesie ceny nieruchomości? To całkiem możliwe
Czytaj też:
Sprzedaż obligacji oszczędnościowych. Gorzej niż przed miesiącem

Opracowała:
Źródło: Market News24 / RMF FM / Wprost