Od rekompensat węgla na składach nie przybędzie. Recenzje rządowego pomysłu

Od rekompensat węgla na składach nie przybędzie. Recenzje rządowego pomysłu

Węgiel
Węgiel Źródło: FreeImages.com
Obawiam się, że na takich warunkach żaden prywatny skład węgla nie weźmie udziału w programie – tak o systemie rekompensat dla składów węgla mówi prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla. Górniczy związkowiec dodaje natomiast, że od rekompensat węgla nie przybędzie, a to właśnie jego niedostatek jest źródłem problemów.

Aby nie dopuścić do tego, by za kilka miesięcy ludzie zamarzali we własnych domach z powodu braku pieniędzy na węgiel, rząd zaproponował system rekompensat. Mają polegać na tym, że każde gospodarstwo domowe będzie mogło nabyć maksymalnie 3 tony węgla po cenie nie wyższej niż 996,60 zł brutto za tonę, a więc mniej niż wynosi cena rynkowa. Sprzedawcy otrzymają rekompensatę w kwocie co najmniej 750 zł, ale wczoraj posłowie PiS zmienili rządowy projekt i wpisali rekompensaty w kwocie 1070 zł.

To nie są rynkowe warunki

Serwis Business Insider Polska zapytał firmy i organizacje zajmujące się węglem, czy to krok w dobrym kierunku.

– Dobrze, że rząd próbuje coś zrobić, by wspierać odbiorców indywidualnych w tej trudnej sytuacji, ale proponowane rozwiązanie w takim kształcie jest trudne do zaakceptowania. Skoro w tej chwili cena jednej tony węgla importowanego na składach sięga 2500-3500 zł w zależności od lokalizacji, a sprzedawca miałby sprzedawać go po niecałe 1000 zł/t, to co mu da rekompensata w wysokości 750 zł? Powstajedziura w wysokości co najmniej kolejnych 750 zł na każdej tonie węgla – powiedział Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.

W jego ocenie może to skutkować tym, że do rządowego programu zgłoszą się tylko państwowe spółki, które sprzedają swój własny węgiel. Trudno mi sobie wyobrazić, by składy sprzedające węgiel importowany zgodziły się na takie warunki – dodał.

Od rekompensat węgla nie przybędzie

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” Dominik Kolorz napisał w opinii, z którą można zapoznać się na stronie internetowej organizacji, że system rekompensat jest niezrozumiały, rodzi wiele pytań, nie daje sprzedawcom gwarancji zwrotu poniesionych kosztówi nie rozwiązuje problemu zbyt małej ilości surowca na polskim rynku.

– To tylko „piarowo” robi dobre wrażenie. W realnym życiu, w realnej gospodarce liczą się fakty. Pierwszy i najważniejszy jest taki, że od projektu rekompensat węgla nie przybędzie. Trzeba mieć świadomość, że w nadchodzącym sezonie grzewczym węgla opałowego w Polsce zabraknie.Zabraknie groszku, ekogroszku, węgla grubego, to niestety w zasadzie jest już pewne. Musimy twardo stąpać po ziemi – napisał Kolorz.

Jak nie dopłaty, to co?

Szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” ma inny pomysł: wprowadzenie bonów (kartek) na węgiel.„Wiem, że to rozwiązanie z minionej epoki – ale wydaje się w obecnej sytuacji jedynym efektywnym sposobem na sprawiedliwą dystrybucję opału dla gospodarstw domowych, na zapewnienie ogrzewania” – pisze Kolorz.

Postuluje także, jak sam to określa, środki nadzwyczajne. „Żeby Polacy mogli przetrwać zimę, trzeba naprawdę rozważyć zawieszenie stosowania rozporządzenia w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych i dopuścić możliwość spalania miałów w przydomowych kotłowniach. Trzeba by było też rozważyć dostarczenie miałów z importu dla energetyki, a surowiec, który do tego sektora planowano brać z polskich kopalń, przetransferować do ciepłowni komunalnych, do ciepłowni lokalnych i do ogrzewania w normalnych zwykłych domach jednorodzinnych” – czytamy.

W skuteczność bonów wierzy także Łukasz Horbacz. Proponuje konstrukcję zbliżoną do bonów turystycznych.

Politycy uspokajają, że węgla nie zabraknie, bo Polska zwiększyła zakupy z odległych kierunków, np. Indonezji i Kolumbii. To jednak może być za mało. Nie dość, że ten węgiel jest droższy niż rosyjski, którego Polska już nie sprowadza, to również moce przeładunkowe w polskich portach nie są nieograniczone, więc choćby przypłynęło do nas pięć razy więcej statków, to nie będzie jak ich rozładować i rozwieźć węgla po kraju.

Czytaj też:
Poncyljusz: Węgla w ogóle nie będzie. Embargo na dostawy z Rosji to była głupota

Opracowała:
Źródło: Business Insider Polska
 1

Czytaj także