Cisza przed burzą? Zaskakujące dane w sprawie bezrobocia

Cisza przed burzą? Zaskakujące dane w sprawie bezrobocia

Tłum
Tłum Źródło: Pexels / Daria Shevtsova
Bezrobocie w marcu nieznacznie spadło w porównaniu z lutym. Ekonomiści mówią, że nie ma co się cieszyć, bo będzie jeszcze gorzej. Realny stan gospodarki zobaczymy dopiero w danych za kilka miesięcy.

Ankietowani przez Polską Agencję Prasową analitycy spodziewali się, że stopa bezrobocia w marcu – pierwszym miesiącu walki z koronawirusem – wyniesie 5,6 procent, czyli będzie o 0,1 pkt. proc. wyższa niż w lutym. W ubiegły piątek Główny Urząd Statystyczny podał jednak, że stopa bezrobocia wyniosła 5,4 proc. W urzędach pracy zarejestrowano 909,4 tys. bezrobotnych wobec 919,9 tys. Polaków w lutym.

Liczba nowych bezrobotnych wyniosła 123,6 tys. osób. Marcowy wynik jest znacznie wyższy, niż wydawało się minister rozwoju Jadwidze Emilewicz. Kilka dni temu mówiła, że spodziewa się stopy bezrobocia na poziomie 5 proc.

Z danych GUS wynika, że w marcu zatrudnienie najbardziej spadło w hotelarstwie i gastronomii. W porównaniu do lutego obniżyło się o 2,7 proc. W górnictwie i wydobyciu spadło o 1,6 proc. W końcu marca 184 firmy zadeklarowały zwolnienie 18,7 tys. pracowników. Dla porównania na koniec lutego 116 firm deklarowało zwolnienie 15,2 tys. pracowników, a dane na koniec marca 2019 roku to: 112 zakładów i 13,5 tys. pracowników.

Minister Emilewicz w połowie kwietnia powiedziała, że ten rok dla rynku pracy będzie trudny. Bezrobocie na koniec roku może dotknąć nawet 1,5 mln osób i sięgnąć 9-10 proc., poziomu niewidzianego w Polsce od lat.

Janusz Jankowiak główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu podkreśla, że dane GUS nie pokazują jeszcze prawdziwego obrazu rynku pracy, który jest i będzie znacznie gorszy, niż się wydaje.

– Te dane wciąż jeszcze nie są miarodajne. Trzeba pamiętać, że mamy bardzo wiele zakłóceń i przesunięć związanych m.in. z wprowadzanymi zmianami w przepisach. Część osób nie jest jeszcze zarejestrowana jako bezrobotni, mimo tego, że są już pozbawieni pracy; są albo na postoju, a część do pracy pewnie nigdy nie wróci. Dotyczy to też realnej oceny sytuacji na rynku pracy, szczególnie chodzi o osoby, które nie są ujmowane w statystykach, czyli nie są pracownikami etatowymi i tutaj sytuacja jest znacznie gorsza. Uważam, że liczby, które w najbliższych dwóch-trzech miesiącach będą pokazywały powolny wzrost bezrobocia, nie będą miarodajne i oddawały rzeczywistej sytuacji na rynku pracy, która w mojej ocenie będzie znacznie gorsza – mówi.

Rafał Benecki główny ekonomista ING Banku Śląskiego wskazuje, że w czerwcu będzie widoczny znaczny przyrost bezrobocia. Ucierpią również sezonowi pracownicy z Ukrainy.

– Stopa bezrobocia spadła w marcu do 5,4 proc. wobec 5,5 proc. miesiąc wcześniej. W tym samym czasie zatrudnienia poprawione o sezonowość spadło aż o 50 tys. osób. Naszym zdaniem pracę mogą tracić emigranci z Ukrainy, który nie rejestrują się w urzędach pracy. Dodatkowo pracownicy, obywatele Polski albo nie zdążyli się zarejestrować, albo szukają pracy w szarej strefie. Dane wysokiej częstotliwości, jakie monitorujemy, wskazują, że stopa bezrobocia skoczy do 7-8 proc. w drugim kwartale 2020 r.

Docelowo widzimy skok bezrobocia do 10-11 proc., pomimo działania tarcz kryzysowych – wskazuje ekonomista ING.

Czytaj też:
Ilu Europejczyków straci pracę z powodu koronawirusa?

Źródło: Wprost
 0

Czytaj także