Czy czeka nas inflacyjna pułapka? Ekspert nie ma wątpliwości

Czy czeka nas inflacyjna pułapka? Ekspert nie ma wątpliwości

Marek Zuber (fot. Tomasz Ozdoba/Newspix.pl)
Marek Zuber (fot. Tomasz Ozdoba/Newspix.pl) Źródło: Newspix.pl
Dyskusja o obniżeniu stóp procentowych jest nie tylko przedwczesna, ale wręcz szkodliwa — mówi ekonomista Marek Zuber w rozmowie z Wprost.pl. Jego zdaniem może ona stwarzać wrażenie, że wszystko już dziś jest ok., a obniżki stóp są kwestią najbliższej przyszłości. – Niestety, tak nie jest — zaznacza ekspert.

W środę 15 marca Główny Urząd Statystyczny opublikuje najnowsze dane dotyczące inflacji. Na tę informację czekają nie tylko ekonomiści. Przez wysoką inflację Polacy tracą swoje oszczędności. Wielu osobom żyje się coraz trudniej, ledwie spinają domowy budżet.

Prezes NBP ma dobre wiadomości. „Inflacja będzie spadać”

Tymczasem prof. Adam Glapiński, prezes NBP wygłasza optymistyczne prognozy. W zeszłym tygodniu przedstawił na konferencji ocenę bieżącej sytuacji ekonomicznej w Polsce. Jego zdaniem inflacja osiągnęła swój szczyt w lutym. – Inflacja w lutym będzie poniżej 20 proc., przypuszczamy, że wyniosła jakieś 18,5 proc. – stwierdził. Pesymiści kreślili jeszcze bardziej sceptyczne poglądy. Ich zdaniem inflacja miała wkrótce przekroczyć 20 proc.

Prezes Narodowego Banku Polskiego przekonywał, że w najbliższych miesiącach inflacja będzie w trendzie spadkowym. – Na koniec tego roku inflacja będzie jednocyfrowa i wyniesie nieco ponad 7 proc. – mówił. – Myślę, że tym razem ta prognoza może być trafna. W lutym lub w marcu będziemy mieli szczyt inflacji. Moim zdaniem ten wzrost będzie poniżej 20 proc. – dodał.

Ekspert twierdzi, że ostatnie miesiące są zgodne z prognozami

Pesymistyczna wersja, o której wiele osób mówiło w zeszłym roku, nie powinna się sprawdzić — mówi ekonomista Marek Zuber. Jego zdaniem ostatnie miesiące są zgodne z prognozami. – Mamy bardzo mocne spadki cen surowców na rynkach światowych, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na wskaźnik CPI. Sprzyjają nam zarówno czynniki zewnętrzne jak i wewnętrzne — opowiada.

Jeśli chodzi o czynniki zewnętrzne, to spadają ceny produktów żywnościowych jak pszenica czy rzepak. Analizując czynniki wewnętrzne widać, że od maja zeszłego roku mamy do czynienia ze spadkiem realnych wynagrodzeń – dodaje. A to oznacza, że Polacy od niemal roku biednieją i kupują znacznie mniej niż dotychczas.

Zadziała efekt bazy. Wskaźnik CPI będzie szybko spadał

Marek Zuber przekonuje, że nie ma większego znaczenia czy inflacja wyniesie teraz 17, 18 czy 19 proc. Jego zdaniem, jeżeli nic nadzwyczajnego nie wydarzy się w tym roku (np. większe zaostrzenie konfliktu na Wschodzie) to rzeczywiście, ta inflacja powinna szybko spadać, licząc od III kwartału. – Będzie na to miał pozytywny wpływ efektu bazy. Wskaźnik roczny CPI będzie szybko spadał. Będziemy się zastanawiać czy będzie 6,5 proc., 7 proc. czy 8 proc. – twierdzi ekspert.

To będzie arcyważny moment w tym procesie spadku inflacji. Dlatego, że zejdzie ona w okolicach stopy referencyjnej, czyli tej 6,75 proc., którą dzisiaj widzimy. To z pewnością będzie zachęcało niektórych do rozpoczęcia obniżek stóp procentowych – dodaje.

Dyskusja o obniżeniu stóp jest przedwczesna i szkodliwa

A moim zdaniem byłby to duży błąd. Dlatego, że znacznie trudniej będzie zejść z tego poziomu 6,5-7 proc. inflacji do poziomu 2,5 proc., który chcielibyśmy mieć, niż zejście z poziomu obecnego do poziomu tych 6,5 – 7 proc., choćby ze względu na efekt tzw. bazy — przekonuje.

Dlatego ekonomista uważa, że dyskusja o obniżeniu stóp procentowych jest nie tylko przedwczesna, ale wręcz szkodliwa. – Może ona stwarzać wrażenie, że wszystko już dziś jest ok., a obniżki stóp są kwestią najbliższej przyszłości. – Niestety, tak nie jest — zaznacza.

Czytaj też:
Majonez droższy od wódki? To już jest produkt luksusowy
Czytaj też:
Nasze wydatki przewyższyły inflację. Drożała nie tylko żywność