Pierwszy strach minął. Złoty będzie się umacniał. Inwestorzy przestali obawiać się wariantu Delta

Pierwszy strach minął. Złoty będzie się umacniał. Inwestorzy przestali obawiać się wariantu Delta

Rada Polityki Pieniężnej
Rada Polityki Pieniężnej / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski
Pośród inwestorów zaczyna wygrywać przekonanie, że wpływ wariantu Delta wirusa na rynki będzie ograniczony, a globalne ożywienie pozostanie na kursie.

Jakie to będzie mieć znaczenie dla złotego? Powinno wspierać jego umocnienie, choć zapewne powoli i w drugiej turze po odbudowie apetytu na ryzyko wśród ryzykownych walut G10 (NOK, AUD, NZD, CAD). Ryzyka pozostają, gdyż rozprzestrzenianie się nowych odmian wirusa będzie generować nagłówki, dając pretekst do podtrzymania awersji do ryzyka. Ale łącząc skuteczność obecnych szczepionek, niskie ryzyko przeciążenia sytemu zdrowia, niechęć władz od ogólnokrajowych lockdownów oraz wciąż czuwające banki centralne, zagrożenie ponownym spowolnieniem gospodarczym jest niewielkie, a zatem i rewizja wyceny aktywów ryzykownych nie powinna być ostra.

Rada Polityki Pieniężnej pozostaje gołębia

Złoty jest słabszy przez wpływ nastojów zewnętrznych, gdyż od strony lokalnej nic nie uległo zmianie. Zgodnie z oczekiwaniami piątkowa konferencja prasowa prezesa NBP A. Glapińskiego potwierdziła jego gołębie nastawienie, a zatem i stanowisko większości w Radzie Polityki Pieniężnej.

Kolejny raz podkreślono, że podwyższona inflacja jest skutkiem czynników pozostających poza wpływem polityki pieniężnej. Glapiński zaznaczył też, że projekcja inflacji sugeruje jej pozostawanie w granicach dopuszczalnych odchyleń od celu i będzie obniżać się w kolejnych latach. Prezes nakreślił też 3 warunki rozpoczęcia dyskusji o podwyżkach stóp procentowych: pandemia nie może już być zagrożeniem dla aktywności gospodarczej, prognozy inflacji muszą sugerować jej trwałe pozostawanie powyżej górnej bandy odchyleń od celu (tj. 3,5 proc.) oraz inflacja musi być napędzana silnym popytem i silnym rynkiem pracy.

Nowa projekcja NBP będzie dostępna w listopadzie, ale do tego czasu będzie stanowić wygodną wymówkę o wpływie pandemii na gospodarkę. Tym samym na dobre powinna zostać zamknięta dyskusja o podwyżkach w tym roku. Nasze prognozy nie uległy zmianie i ufamy determinacji prezesa Glapińskiego, by nie ruszać stóp procentowych do połowy 2022 r. Wcześniejsze zakończenie programu skupu aktywów jest możliwe (i jest warunkiem koniecznym dla rozpoczęcia podwyżek), ale z perspektywy złotego jest to element mało istotny.

Po piątkowej konferencji prezesa złoty zyskuje większą stabilizację przy kolejnych odczytach inflacji, gdyż spekulacje o tym, czy dane skłonią RPP do zmiany zdania, powinny być sporadyczne.

Czytaj też:
Delta niepokoi turystów. Czy czeka nas powtórka z zeszłorocznych wakacji?

Źródło: TMS Brokers / Konrad Białas
 0

Czytaj także