To nie był zły rok dla sklepów. Potwierdziło się, że klienci najbardziej lubią dyskonty

To nie był zły rok dla sklepów. Potwierdziło się, że klienci najbardziej lubią dyskonty

Sklep
Sklep Źródło: Archiwum prywatne / Martyna Kośka
2023 rok nie był zły dla handlu. Analiza zachowań konsumentów wskazała, że nastąpił tylko nieznaczny spadek ruchu w porównaniu do 2022 roku. Niemniej liczba wizyt zmniejszyła się niemal w każdym obserwowanym formacie, a najbardziej w hipermarketach – o 8,1 proc. rdr. Tylko dyskonty odnotowały wzrost i to niewielki, bo o 1,2 proc rdr.

Wyniki cyklicznego badania, przeprowadzonego przez firmę technologiczną Proxi.cloud i platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH, pokazują, że w zeszłym roku w porównaniu do 2022 roku nastąpił minimalny spadek ruchu (-1,7% rdr.) w sklepach spożywczo-przemysłowych w Polsce. Dotyczyło to dyskontów, supermarketów, hipermarketów i sieci convenience.

Po wakacjach liczba klientów zaczęła się lekko kurczyć

– Przyczyn takiego stanu rzeczy można upatrywać w rosnącej popularności usług cateringowych, a także pozwalających na dowóz zakupów do domu. To sprawia, że pewna część populacji znacznie rzadziej udaje się do sklepów albo całkowicie rezygnuje z wizyt w tych placówkach na rzecz e-handlu. W tym roku delikatny trend spadkowy powinien się utrzymać ze względu na ww. czynniki – mówi Mateusz Nowak, jeden ze współautorów badania z Proxi.cloud.

Należy dodać, że dynamika liczby wizyt i klientów zmieniała się w ciągu roku. – W pierwszych kwartałach mieliśmy do czynienia ze wzrostem ruchu, a dopiero od wakacji zaczęły się spadki, zarówno w zakresie liczby odwiedzin, jak i klientów. Można zatem podejrzewać, że w 2024 roku, przynajmniej na początku, zauważalna będzie pewna tendencja spadkowa. Niemniej wiele zależy od kondycji gospodarki, poziomu inflacji oraz popularności usług cateringowych i dowozu jedzenia – wyjaśnia dr Nikodem Sarna, drugi ze współautorów badania z firmy technologicznej Proxi.cloud.

Analiza wykazała również, że rdr. zmniejszył się ruch prawie we wszystkich analizowanych formatach, tj. w supermarketach – o 1,4 proc., w sieciach convenience – o 3,2 proc., a w hipermarketach – aż o 8,1 proc. rdr. Wyjątkiem były dyskonty, które odnotowały delikatny wzrost – o 1,2 proc. rdr. Zdaniem Mateusza Nowaka, wyniki mogą być efektem przyzwyczajenia konsumentów do robienia zakupów w najbliższej okolicy, gdzie dominują sklepy convenience i dyskonty. Przy tym przewaga tych drugich polega na większym asortymencie i z reguły niższych cenach jednakowych produktów.

– Powyższe wyniki mogą też być rezultatem większej wrażliwości klientów na ceny produktów żywnościowych. Dyskonty, które z definicji grają kartą tanich zakupów, mogły okazać się w związku z tym bardziej odporne na spadki, a nawet przejąć część ruchu od innych kategorii sklepów – uważa dr Nikodem Sarna.

Czytaj też:
Lidl rozdaje kupony o wartości 10 zł. Taka akcja tylko przez jeden dzień
Czytaj też:
Zamienił 1,50 zł na setki tysięcy. Wielkie szczęście na uboczu Krakowa

Źródło: Wprost