Pawlak: mam wrażenie, że na razie nie będziemy wybierać prezesa NBP

Pawlak: mam wrażenie, że na razie nie będziemy wybierać prezesa NBP

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Waldemar Pawlak (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
Wybór prezesa NBP może nastąpić tuż po wyborach - 5 lub 6 lipca. Nowy prezydent może ustalić z marszałkiem Sejmu kandydata i zaproponować przegłosowanie go w trybie nadzwyczajnym - taką koncepcję przedstawił prezes PSL Waldemar Pawlak. Wicepremier dodał, że "ma wrażenie", iż kandydatura prof. Marka Belki na prezesa NBP nie będzie głosowana w Sejmie przed wyborami prezydenckimi.
Pawlak przekonuje, że wybór nowego prezesa banku centralnego może nastąpić tuż po wyborach 5 lub 6 lipca. Zaznaczył, że nowy prezydent może ustalić z marszałkiem Sejmu kandydata i zaproponować przegłosowanie go w trybie nadzwyczajnym, zanim jeszcze nastąpi zaprzysiężenie głowy państwa. - Nie ma powodu do tego, żebyśmy w tej chwili łamali konstytucję i prowadzili do sytuacji, która może być wątpliwa, bo niewątpliwie prezes NBP powinien mieć silny mandat, szczególnie w takich skomplikowanych czasach - przekonywał kandydat PSL na prezydenta. Pawlak ocenił, że wskazywanie kandydata na szefa NBP jest kompetencją prezydenta wybranego w powszechnych wyborach, a nie p.o. głowy państwa. Według niego Belka "nie jest właściwym człowiekiem na te czasy".

Szef Stronnictwa mówił, że wyczytał na blogu Belki, iż podąża on za nowym trendem ekonomicznym, który można streścić tak: rynek jest najważniejszy, ale gdyby coś na nim nie poszło, to podatnicy muszą się liczyć z tym, że trzeba zapłacić za niepowodzenia. - Nie możemy się zgodzić na jakąś nową doktrynę, że jak coś na rynku pójdzie nie tak, to wszyscy mamy się zrzucić i zapłacić, tym co przeszarżowali. Nie sądzę, żeby można było zaakceptować taki nowy porządek, że zyski, są prywatne, a straty są powszechne - podkreślał lider ludowców.

Prezes PSL zaznaczył też, że Belka jest fachowcem w swojej dziedzinie, ale nie ma ręki do polityki, bo "zatapiał" każde środowisko, z którym się wiązał. Zaznaczył, że w sprawie tej kandydatury nie było dotychczas żadnych spotkań koalicyjnych.

PAP, arb
 1

Czytaj także