Ceny paliw znów w górę. Zbieg kilku niekorzystnych czynników

Ceny paliw znów w górę. Zbieg kilku niekorzystnych czynników

Stacja benzynowa, zdj. ilustracyjne
Stacja benzynowa, zdj. ilustracyjne Źródło: Fotolia / pongans68
Obniżki cen na stacjach benzynowych nie trwały długo. Co prawda po 8 złotych nie ma śladu, ale raczej nie należy się spodziewać w najbliższym czasie 5 z przodu. Są dwa główne powody.

Sytuacja na rynkach międzynarodowych nie sprzyja kierowcom. Polakom nie pomaga dodatkowo słaby złoty i bardzo silny dolar. Ceny na stacjach benzynowych w najbliższych tygodniach najprawdopodobniej będą znowu rosły.

Ceny paliw. Będzie drożej

Polscy kierowcy prawdopodobnie na zawsze zapamiętają moment, gdy ceny benzyny pb95 na stacjach sięgnęły poziomu 8 złotych. Mimo że takich widoków w najbliższym czasie nie należy się już spodziewać, to nie ma też szans na podobne zejście poniżej poziomu 6 złotych za litr. Na rynku doszło do splotu kilku czynników, które są bardzo niekorzystne dla kierowców. Najmocniej odczują to posiadacze samochodów z silnikami diesla.

Pierwszym i najbardziej oczywistym problemem jest ponownie rosnąca cena ropy naftowej. OPEC+, czyli kartel eksporterów ropy zdecydował bowiem, że obniży dzienne wydobycie surowca o 2 miliony baryłek. Zdaniem producentów, cena spadła do zbyt niskich poziomów, zbytnio odbiegających od 100 dolarów. Ruch, na który się zdecydowano, wywołał niezadowolenie administracji Joe Bidena, który namawiał Arabię Saudyjską do poświęcenia zysków na rzecz ustabilizowania sytuacji na świecie. OPEC jednak nie posłuchał i podjął decyzję nie tylko dobrą dla swoich interesów finansowych, ale także dla Rosji, która jest jednym z państw należących do kartelu.

Niższy wolumen surowca na rynku zaczął w naturalny sposób wpływać na podwyższenie jego ceny na rynkach. Za baryłkę ropy Brent obecnie trzeba zapłacić ponad 94 dolary. Jeszcze 26 września cena sięgała zaledwie 82 dolarów. Baryłka amerykańskie West Texas Intermediate kosztuje nieco mniej. Na rynkach futures inwestorzy płacą za nią obecnie 88 dolarów, ale wspomnianego 26 września, było to jedynie 76 dolarów.

Słaby złoty, silny dolar

Polskim kierowcom nie sprzyja także słabość złotego. Decyzja Rady Polityki Pieniężnej, a następnie przemówienie Adama Glapińskiego, szefa Narodowego Banku Polskiego, nie wpłynęły na umocnienie polskiej waluty. Dodatkowo niekorzystnie mocny jest amerykański dolar. Obecnie za jednego trzeba zapłacić niemal 4,90 zł. Jest to ważne, gdyż wszystkie transakcje na rynkach międzynarodowych, w tym na rynku ropy naftowej, wykonywane są właśnie w walucie USA. Oznacza to, że finalnie część kosztów zostanie przerzucona na odbiorcę końcowego.

Dodatkowym problemem jest coraz większa rozbieżność między cenami benzyny i oleju napędowego. Kierowcy samochodów z silnikiem diesla odczuwają dodatkowo problemy na rynku energii. Wzmożony popyt na oleje wywołany jest również sezonem grzewczym, który właściwie ruszył już na dobre.

Czytaj też:
Arabia Saudyjska wybiera zyski zamiast globalnej stabilności. W porozumieniu z Rosją mocno tnie wydobycie ropy
Czytaj też:
Paliwo taniało niemal 100 dni z rzędu. Ten trend się właśnie zatrzymał

Źródło: WPROST.pl
 1

Czytaj także