Brak przewidywalności RPP może być problematyczny. Jest obawa o kurs złotego

Brak przewidywalności RPP może być problematyczny. Jest obawa o kurs złotego

Analitycy na Wall Street
Analitycy na Wall Street Źródło: PAP/EPA / Justin Lane
Środa na rynkach stoi pod znakiem oczekiwania na kolejne dane. W Polsce zdecydowanie najważniejsza będzie popołudniowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej.

Ankieta JOLTS pokazała siłę rynku pracy. Liczba wakatów urosła do ponad 9,6 mln, co okazało się wynikiem przewyższającym oczekiwania. Dolar umocnił się a rentowności amerykańskiego długu ponownie urosły. Indeksy z Wall Street oraz Europy zakończyły dzień na sporych stratach, Nasdaq Composite spadł o 1,9 proc. a Dax zniżkował o 1,1 proc. Po wzroście pary walutowej USD/JPY prawdopodobnie doszło do interwencji, co skutkowało dynamiczny spadkiem kursu do poziomu 147,30. Japońscy urzędnicy odmówili jednak potwierdzenia jakiejkolwiek ingerencji na rynku FX.

Kursy walut. Dolar drożeje

Dolar podąża wzrostową ścieżką, a kolejne dane jedynie pomagają mu w kontynuacji aprecjacji. W poniedziałek na siłę USD wpłynął pozytywny wynik ISM dla przemysłu. Wczoraj niespodzianka w wyniku ankiety JOLTS ponownie wsparła walutę. Dodatkowo poznaliśmy kilka komentarzy z Fed. Raphael Bostic powtórzył znaną sentencję, że stopy procentowe w USA powinny pozostać na wysokim poziomie przez długi czas. Prezes Fed z Cleveland Loretta Mester poszła nawet o krok dalej i podkreśliła możliwość kolejnej podwyżki w tym roku.

Tym samym kurs EUR/USD wciąż utrzymuje się poniżej poziomu 1,05 i pozostaje pod nim coraz dłużej. Dziś poznamy kolejną paczkę danych. Najważniejszy wydaje się być raport ISM dla usług, ale zakładam, że inwestorzy nie przejdą obojętnie obok odczytu ADP, bowiem za 2 dni otrzymamy rządowe dane na temat sytuacji na rynku pracy i z pewnością rynek będzie chciał się pozycjonować pod nie.

Obecny obraz rynku to silny dolar, rosnąc rentowności długu USA oraz spadające indeksy, które obawiają się, że restrykcyjna polityka monetarna pozostanie na dłużej. Po kilku tygodniach powolnego zbliżania się pary walutowej USD/JPY do poziomu 150,00, wczoraj w końcu poziom ten został osiągnięty. Chwilę później zobaczyliśmy gwałtowny spadek w kierunku 147,00. Zabrakło jednak oficjalnego komunikatu o interwencji ze strony Ministerstwa Finansów lub Banku Japonii.

Dziś rano para walutowa po odreagowaniu tych spadków, ponownie zniżkuje. Można oczywiście zakładać, że po prostu część inwestorów obawiając się interwencji, pozbyła się wczoraj długich pozycji na tej parze walutowej, bo uważała, że historia może się powtórzyć. Ostatecznie jednak interwencje niewiele zmieniają w fundamentalnej sytuacji. Dopóki gospodarka amerykańska wydaje się być bardzo solidna (co daje argument dla Fedu do utrzymywania stóp na wysokim poziomie), a BoJ nie dąży do wyjścia z ultraekspansywnej polityki pieniężnej, istnieją silne argumenty dla trendu wzrostowego USDJPY.

Stopy procentowe. Dziś decyzja RPP

Rada Polityki Pieniężnej podejmie dziś kolejną decyzję w sprawie polityki monetarnej. Przypomnijmy, że we wrześniu koszt pieniądza w Polsce został obniżony aż o 75 punktów bazowych, co doprowadziło do lawinowej wyprzedaży złotego. Konsensus Bloomberga oraz PAPu zakłada spadek tym razem o jedyne 25 pb. Brak przewidywalności co do decyzji RPP powoduje, że istnieje duże ryzyko, że złoty ponownie znajdzie się dziś pod presją i ulegnie deprecjacji. Nie można wykluczyć ponownego mocniejszego ruchu.

Czytaj też:
Stopy procentowe w Polsce rozgrzewają rynek. Dominuje duża niepewność
Czytaj też:
Rusza ostatnie posiedzenie RPP przed wyborami. Stopy procentowe znów w dół?